Szaleństwo prezentów
Pozostało 129 dni
Jako że już za cztery miesiące moje urodziny, moja dobra koleżanka przy okazji jakiejś rozmowy zadała całkiem poważne pytanie.
- Co ja Ci mam kupić na osiemnastkę...?
W zasadzie to brzmiało to jak głośne myślenie niż pytanie, ale zaraz potem spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
No tak. Co ja chce na urodziny? Często spotykałam się ze słowami „Tobie ciężko coś kupić na urodziny czy święta...”
No tak, a tobie niby nie? - zaraz nasuwało mi się w głowie pytanie.
Kupowanie prezentów to często trudny orzech do zgryzienia dla większości osób. Kiedy ja staram się wybrać prezent na święta czy urodziny dla bliskich i przyjaciół kieruję się kilkoma prostymi zasadami.
- Prezent nie może być uniwersalny.
Wchodzę do home&you i pierwsze co widzę to kubek. Ładny. Ale kubek może się przydać każdemu. Równie dobrze mogę go kibic i dać osobie przypadkowo spotkanej na ulicy, z okazji. Ucieszy się równie jak przyjaciel/członek rodziny.
- Kupne nie zawsze lepsze.
Często ręcznie zrobiony prezent bardziej cieszy. Może on nawiązywać do relacji z osobą, którą chcemy obdarować lub miłych wspomnień. Dodatkowo można cza
- Okazja.
Wartałoby czasem zwrócić uwagę na okazję z jakiej dajemy komuś upominek. Wiadomo, że oprócz świąt i zwykłych urodzin są chrzciny, pierwsza Komunia itd... ale na to nie patrzę, bo są ustalone pewne normy które zakładają co się kupuje na takie okazje. Natomiast dobrze jest czasem zwrócić uwagę na to, które to urodziny. Osiemnastka, pięćdziesiątka... a może dzień mamy/taty...
Kiedy myślę o osiemnastkach zawsze przychodzą mi do głowy pomysły na prezenty, które ja nazywam pamiątkowymi. Czyli coś co nie zużyje się/zepsuje/skończy po kilku miesiącach, a będzie służyć lub grzecznie stać na półce dłuuugie lata.
- Tanio znaczy z korzyścią dla obu stron.
Fajnie jest zawsze przed wycieczką na wielkie zakupy w poszukiwaniu prezentu zastanowić się czym chce tego Kogoś obdarować i poorientować w cenach przegrzebując internet.
- Dać sobie czas.
W sobotę impreza, jest już w środa, no a Ty oczywiście nie masz prezentu! Nieee, wcale o tym nie zapomniałeś, tylko nie miałeś czasu iść na zakupy. Więc co robi każdy człowiek w akcie desperacji? W piątkowe popołudnie leci na złamanie karku do centrum handlowego w poszukiwaniu prezentu. Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy. Pytanie tylko, czy solenizant którego mamy zamiar obdarować mógłby się jeszcze bardziej cieszyć z czegoś co byłoby przemyślane... takie z polotem...? Przemyślcie to ;)
K2
Komentarze
Prześlij komentarz