Postanowienia noworoczne #day25
Pozostaly 142 dni
Postanowienia noworoczne? A co to? - pytam za każdym razem, kiedy mi się przypomni o liście wiszącej na mapie Polski, nad biurkiem. Okazuje się, że minął już prawie miesiąc odkąd ją rozpisałam i nie zrobiłam ani jednego kroku w kierunku zmiany. Spojrzałam na punkt swojej listy, który mówi o byciu fit.
Czy to nie jest tak, że ja JESTEM FIT? Moja codzienna dieta, którą stosuję odkąd pamiętam polega głównie na jedzeniu chleba, owoców i warzyw. Słodycze jadam, ale nie tak często jak inni. U mnie w domu łatwiej znaleźć gorzką czekoladę (min. 70%) niż np. sok.
Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest ograniczenie
- syropu glukozowo - fruktozowego (czyli czegoś czego jest pełno w sokach)
- oleju palmowego (którego jest pełno w słodyczach, a na który nasz organizm reaguje bardzo źle)
- cukru (głównie białego. Można go zastąpić trzcinowym, brzozowym lub po prostu miodem)
Co w takim razie powoduje, że moje bycie fit nie wychodzi?
SKLEROZA.
Mówią że ona zazwyczaj nie boli, ale w momencie kiedy ktoś mi i musi przypominać żebym sobie coś zapisała, bo inaczej zapomnę to znak że ona chyba postępuje. I jest coraz gorzej.
Tuż po Nowym Roku nagle wszyscy ludzie zaczęli mieć urodziny w styczniu. I wszyscy nagle zaczęli przynosić z tej okazji cukierki. No to jak ktoś mnie częstuje, to nie wypada odmawiać. I ciężko jest odmówić jak się zapomniało że jest się fit.
Wniosek? Chyba muszę sobie zapisać na ręce zdanie „Jesteś fit” żeby o tym pamiętać. Wykorzystam to od najbliższego poniedziałku i zobaczymy jakie będą efekty.
Komentarze
Prześlij komentarz